wtorek, 15 czerwca 2010

African time

Nie tak dawno - tydzień temu z hakiem - miałem przyjemność rozmawiać ze znajomą, która jest misjonarką w Afryce. Robi tam kawał dobrej pracy dla ludzi, którzy w przeciwieństwie do nas nie należą do 30% najbogatszych na świecie. W każdym bądź razie, to co mnie zastanowiło, to fakt istnienia czegoś takiego jak african time (czy coś podobnego;) Chodzi o to, że mieszkańcy tego kontynentu troszeczkę inaczej zapatrują się na kwestię czasu. Jest to zjawisko z tej samej kategorii co hiszpańska manana, czyli bliżej nie określona przyszłość. Coś w stylu: co masz zrobić dzisiaj zrób jutro, wyluzuj, nie ma co się spinać, będzie dobrze czy też punktualność, a co to takiego?

Taki stan rzeczy może naprawdę irytować. Kobiety (które były na misji w Afryce) przemieszczały się między wioskami ,żeby pomagać tamtejszej ludności. Warunki były trudne i trzeba było wstać wcześniej bo wyjazd o 8.00. No to kobietki wstały chwilę przed 6! żeby zdążyć (zaawansowane czynności poranne:). Przychodzi godzina odjazdu, a panów z Afryki (którzy byli odpowiedzialni za transport) nie widać, ani nie słychać. I tak mija 8..., 9..., 10..., w końcu przyjeżdżają po 11 i jak zawsze z ogromnym uśmiechem witają krzycząc "African time!" :) - no i wszystko jasne. Jest w porządku i nic się nie stało :), przynajmniej z ich perspektywy...

Taki stan rzeczy może wynikać z kilku powodów i jak się okazuje w Afryce (przynajmniej w niektórych miejscach) jest całkowicie adaptacyjny. Są też plusy, kobiety z Europy zaczęły się wysypiać mimo ustaleń o rannych spotkaniach ;) Nieco z ironią można zauważyć, że mentalność ta wynika chociażby z faktu, iż w Afryce jest ciepło cały rok, więc banana zawsze zdąży się zerwać i człowiek z głodu nie umrze (zaspokajanie potrzeb fizjologicznych jako jedna z motywacji do pracy:).

Prawdziwy problem pojawia się, kiedy weźmiemy np. african time i zaczniemy się posługiwać tym w środowisku, w którym nie jest to użyteczne - delikatnie mówiąc. W Polsce ceni się punktualność i pracowitość. Są to wartości, które pomagają nam przetrwać. Dzięki nim jesteśmy w stanie rozwijać się jako jednostki oraz odnosić sukcesy. Dodając do tego dyscyplinę rzeźbimy charakter i wypracowujemy sukces. Wszystkie nasze osiągnięcia są jedynie nagrodą, dodatkiem do charakteru jaki wypracowaliśmy.

Czy masz wrażenie, że żyją wśród nas polscy biali Afrykańczycy? A może tylko upewniają się o tym jak dalece nieadaptacyjne jest używanie african time'u :) W każdym bądź razie jak pisał Covey "...Zasiej nawyk, a zbierzesz charakter; Zasiej charakter, a zbierzesz los"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz